Znaczenie słowa „diuszesa”: 1. «księżna» 2. «odmiana gruszy o dużych, zielonożółtych owocach»

  •  

    -wchodzi doktor habilitowany na aulę
    -DZIEŃ DOBRY WITAM PAŃSTWA!
    -HALO CZY PAŃSTWO MNIE SŁYSZĄ?
    -TY! DAJ MI TEN WYDRUK CO MASZ W RĘCE
    -NO DAJ
    -PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST STUDENT
    -HEHE PATRZCIE JAKI GŁUPI xD
    -DOBRA IDZIEMY DALEJ
    - O! A TU MAMY SKRYPT. KOJARZĄ PAŃSTWO NA PEWNO SKRYPTY PISANE 40 LAT TEMU? GRUBE JAK PODRĘCZNIKI, Z KTÓRYCH KORZYSTALI ICH AUTORZY.
    - A TU SKRYPT Z GUWNA. BIORĄ NOTATKI Z INTERNETU, PROSZĘ PAŃSTWA, WSZYSCY NA ROKU Z JEDNEGO I POTEM, PAN SIĘ PRZESUNIE, RĘKAMI TO NABIERAJĄ, MIESZAJĄ Z WŁASNĄ GŁUPOTĄ I, UWAGA STOPIEŃ, I LEPIĄ SKRYPT.
    - I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA LEDWO TRZYMA. JEST NIESOLIDNE, TANIE W KONSTRUKCJI I CO NAJWAŻNIEJSZE! U MNIE NIE PRZEJDZIE! A U INNYCH WYKŁADOWCÓW? NO U INNYCH WYKŁADOWCÓW JAK W LESIE.

    a zwykli doktorzy, o borze
    -chlip chlip moi studenci mają tak ciężko
    -tyle przedmiotów do zaliczenia w tym semestrze
    -ehhh a tak by sobie chcieli pić piwo zamiast się uczyć
    -a nie mogą
    -dajcie wzruszającą muzykę
    -trzymajcie się, studenty
    -będę do waszego starosty pisać
    -kocham was ehhh

    #studbaza #heheszki #pasta #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Nie dość, że codziennie wstaję około 6 rano, żeby zdążyć na 8 na wydział, to jeszcze i w niedzielę którzyś sąsiedzi musieli wstać o jakiejś 7.30 (jak nie wcześniej) i od tamtej pory siedzą na balkonie, chyba jedzą jakieś śniadanie, ale głównie to drą się do siebie, zamiast rozmawiać jak normalni ludzie. Czy to już ten moment, w którym mogę wyjść na własny balkon i zawołać „Czy panowie muszą tak napierdalać od bladego świtu”? (╯︵╰,)
    #zalesie #dziendobry #dzienswira
    pokaż całość

    +: j....2, yung_jaspis +2 innych
  •  

    Tam dom mój, gdzie książki moje. (。◕‿‿◕。)
    #ksiazki #ksiazkiboners #manga

    pokaż spoiler Większość kolekcji przyjechała wczoraj w tych 4 kartonach, ale że mam jeszcze kilka pustych półek, to rodzice prześlą mi z domu rodzinnego za jakiś czas pewnie jeszcze ze 2 lub 3 pudła. ♥ (Ogólna koncepcja była taka, żeby na początek zabrać tylko te w jakiś sposób dla mnie najważniejsze, a później ewentualnie resztę zbiorów.)
    pokaż całość

  •  

    Gdyby nie ten wpis nawet nie wiedziałabym, dlaczego nie mogłam się dziś wydostać z własnego mieszkania. (ಠ‸ಠ)
    Dlatego #dziekuje Mirki! (。◕‿‿◕。)

    pokaż spoiler Historia właściwa: w nowym mieszkaniu już prawie wszystkie zrobione, więc matula stwierdziła, że wraca na rodzinne Podlasie. Oczywiście wychodząc na pociąg, zamknęła drzwi. Żadna z nas nie była świadoma, że tego zamka nie da się otworzyć od wewnątrz, jeśli od zewnątrz przekręci się go dwukrotnie. (╯°□°)╯︵ ┻━┻
    Fakt ten odkryłam dopiero, gdy chciałam późnym popołudniem wyjść ze śmieciami i pójść na jakiś obiad.
    Pierwszą reakcją była oczywiście panika i dziwne rozważania ("Dlaczego to się nie chce otworzyć?" "Czemu nie zapisałam sobie numeru do administracji budynku?" "Niby mam jakieś picie i jedzenie, więc kilka dni bym przeżyła, ale w poniedziałek przecież poprawka egzaminu!" - #studbazaproblems "Hmm, czy połamałabym dużo kości, jakbym spróbowała wyskoczyć przez okno?"), później przeglądanie internetu, wskutek czego próbowałam dłubać w zamku (ale korkociąg i nóż kuchenny niezbyt się do tego nadawały), w końcu skontaktowałam się z koleżankami (z których żadna nie miała możliwości przyjechania do mnie) i z rodziną. Rodzice oczywiście byli przeciwni wzywaniu ślusarza (bo po co psuć nowy zamek), więc zostało mi jedynie siedzenie w oknie kuchennym i patrzenie, czy przypadkiem ktoś nie wychodzi z mojej klatki. Finalnie udało mi się poprosić o pomoc wychodzącego akurat sąsiada. Nawet nie musiałam mu za bardzo tłumaczyć, bo kiedyś też miał taki problem, więc szybko załapał, o co chodzi. Złapał w locie rzucone przeze mnie klucze, zawrócił na klatkę i po chwili byłam wolna. Nie zdążyliśmy za bardzo pogadać (jemu się śpieszyło, mi w sumie też), ale jak go w najbliższym czasie zobaczę to zaproszę na wino u mnie w ramach podziękowania.


    pokaż spoiler Wybaczcie, jeśli opis trochę chaotyczny lub niegramatyczny, ale wciąż jestem troszkę rozemocjonowana. Na tyle, że musiałam się z kimś oprócz najbliższych tym podzielić. (ʘ‿ʘ)


    #niewiemjaktootagowac
    pokaż całość

  •  

    pokaż spoiler Jestem właśnie w trakcie powtarzania materiału przed egzaminem z Historii Mediów i stwierdziłam, że może kogoś zainteresuje temat, który akurat przerabiam... chyba na mózg mi już pada ta #sesjadepresja (ಠ_ಠ)


    #historia #radio #rwanda

    Negatywne zależności między radiem a polityką – omówienie na konkretnych przykładach.
    Pierwszym nasuwającym się skojarzeniem jest III Rzesza. Radio było dla Hitlera zarówno „dobrym”, jak i „złym” medium – kryło to, że wygląd Führera nie pasował do promowanej w tamtym czasie wizji aryjskiego wyglądu, ale i nie oddawało w pełni jego ekspresji, „spłaszczało” czar przemówień. Nazistowskie Niemcy wykorzystywały radio także poprzez muzykę – zadbano o to, aby propagandowo wykorzystać zarówno utwory rozrywkowe, jak i poważne (szczególnie Wagner). Przez radio nadawano przekazy, które dehumanizowały różne grupy, przede wszystkim Żydów (porównanie do szczurów). Można tu poczynić analogię do czasów późniejszych, konkretnie do wojny domowej w Ruandzie, kiedy to podobne zabiegi stosuje Radio Tysiąca Wzgórz. Wspomniane medium odegrało znaczącą rolę podczas słynnego ludobójstwa w Rwandzie. Audycje kierowano przede wszystkim do młodych mężczyzn z plemienia Hutu (Tutsi przyrównywano m.in. do karaluchów). Zadbano o dobór odpowiedniej muzyki, pogłębiającej podziały między tymi grupami (twórczość Simona Bikindi). To właśnie z tej rozgłośni padło hasło „Ściąć wysokie drzewa!”, które było sygnałem do rozpoczęcia rzezi. W trakcie ludobójstwa radio podawało informacje, gdzie ukrywają się Tutsi. Nieco mniejszą rolę odegrało rządowe radio Rwanda, ale gdy rozpoczęły się masowe mordy, ono również zachęcało Hutu do polowania na Tutsi. Obie stacje nadawały zarówno w języku lokalnym, jak i francuskim. Audycje „europejskie” nie były tak ostre, dziennikarze starali się je łagodzić, by nie narażać się międzynarodowej opinii. Niepotrzebnie, gdyż amerykańscy prawnicy uznali, że dążenie do zamknięcia rozgłośni stanowiłoby naruszenie wolności słowa. Dopiero po zakończeniu wojny domowej, która zakończyła się dojściem Tutsi do władzy, Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy skazał kilku dziennikarzy za podżeganie do zbrodni. Za to samo w 2008 roku sądzono i skazano także muzyka Simona Bikindi.
    pokaż całość

  •  

    Mówię #dziendobry wszystkim Mirkom i Mirabelkom z #podbaza #gimbaza #licbaza i #techbaza - zakończenie roku już w piątek, dacie radę! Miłego dzionka tym, którzy siedzą w #pracbaza - niech wam się uda wszystko, co dziś musicie zrobić! Wreszcie wiele szczęścia dla mojej grupy wiekowej - #studbaza - powodzenia ze wszystkimi zaliczeniami, kolosami, egzaminami i obronami! (。◕‿‿◕。)

    Na #fotografiamobilna jest patio #wnpid - jedno z najładniejszych miejsc na kampusie Morasko (przynajmniej w okresie wiosenno-letnim).

    pokaż spoiler #zebroplusy Jak już to czytasz, to rzuć jakimś plusikiem na szczęście, bo muszę dziś zaliczyć wypowiedź ustną na ocenę i się stresuję, przecież ja się po polsku nie umiem czasem wysłowić, a co dopiero po angielsku i w ogóle, dlaczego cywilizowani ludzie nie mogą się porozumiewać przez internet, tylko trzeba się odzywać (╥﹏╥)
    pokaż całość

  •  

    #jansson #listy #lgbt

    Muminki znają chyba wszyscy, ale co wiemy o ich „matce”?

    Podobnie jak A.A. Milne pisał utwory dla dzieci, by choć na chwilę oderwać umysł od wspomnień I Wojny Światowej, tak i Tove Jannson próbowała uporać się z koszmarem II Wojny Światowej poprzez powrót do postaci z okresu dziecięctwa. („To te przecholerne czasy wojny zmusiły mnie, malarkę, do pisania baśni”).
    Największą sławę i jednocześnie największe przekleństwo stanowiły komiksowe paski z muminkami w londyńskim „Evening News”. Sprzedawano je nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i w 40 innych krajach. Gdy świat zachwycał się stworkami, Tove stwierdziła, że „cała ta muminkowa dłubanina zdaje się mnie przerastać”. Po sześciu latach przekazała rysowanie komiksów Larsowi, swojemu bratu. Po kolejnych dziesięciu ogłosiła, że "Listopad w Dolinie Muminków" będzie końcem serii. Ludzie nie rozumieli jej decyzji, a ona była szczęśliwa, wreszcie mogąc zająć się malowaniem i pisaniem dla dorosłych.

    Jedna z najbardziej znanych fińskich autorek była wielką fanką sztuki epistolarnej. Szacuje się, że w całym swoim życiu napisała około stu tysięcy listów. Pisała do swoich bliskich, a także korespondowała z każdym miłośnikiem swojej twórczości, który zdecydował się z nią skontaktować.
    W zbiorze „Listy Tove Jannson” opracowanym przez Boel Westin (szwedzka literaturoznawczyni, która karierę naukową poświęciła fenomenowi muminków) i Helen Swensson (szefowa wydawnictwa Schildts, w którym publikowała Tove i redaktorka pisarki) można przeczytać ponad 160 listów adresowanych do rodziny, przyjaciół i ukochanych m.in. Vivici Bandler (której była kochanką, skrywaną przed mężem i światem, jako że do roku 1971 homoseksualizm był w Finlandii nielegalny) oraz graficzki Tuulikki Pietili (która była jej wielką miłością, a od lat 60, kiedy to udało im się zamieszkać w jednym budynku, życiową partnerką).

    Źródła/materiały do samodzielnego zgłębiania tematu: 1 2 3

    "Zawsze najgorzej jest rano. Zanim jeszcze człowiek doczołga się do powierzchni świadomości, ma to nieprzyjemne uczucie, że coś jest nie tak. A potem się budzi i rozpoznaje siebie, przypomina sobie wszystko i wie, że teraz jest zmuszony przeżyć ten nowy dzień aż do wieczora. Mózgowa maszyneria rusza powoli, zaczyna żuć, w prawo i w lewo, dostarcza te same słowa, zdarzenia, gesty, aż jest się gotowym do krzyku". – Tove Jansson w jednym z listów do Evy Konikoff, swojej przyjaciółki i powierniczki.

    #pokazkota
    pokaż całość

  •  

    #historia #poezja (a ze względu na obrazek: #poznan #studbaza )

    W dzisiejszych czasach, gdy żołnierze wyklęci nie stanowią już tematu tabu, warto wspomnieć także i „wojowników pióra” – poetów.

    Jednym z nich był Kazimierz Wierzyński (1894-1969), znany przede wszystkim ze swoich przepełnionych radością i afirmacją życia wierszy wydawanych w 20-leciu międzywojennym. Znajomek m.in. Juliana Tuwima, Antoniego Słonimskiego, Jarosława Iwaszkiewicza oraz Jana Lechonia, z którymi spotykał się w kawiarni „Pod Picadorem” i współtworzył grupę poetycką „Skamander”.

    Wszystko to wiemy ze szkół podstawowych/gimnazjalnych/średnich.

    Jednak niewielu kojarzy Wierzyńskiego twórczość emigracyjną i powojenną. Być może dlatego, że w okresie PRL-u bardzo aktywnie walczyła z nią cenzura (szczególnie w latach 44-56, kiedy to zabraniano nie tylko druku utworów, ale nawet wymieniania nazwiska autora w podręcznikach i encyklopediach). Największe poruszenie w ówczesnym świecie wzbudził pamfletowy i antykomunistyczny tomik „Czarny polonez” z 1969 roku. Gadzinówki twierdziły, że w nim poeta „opluł wszystko, co polskie”. Dawny kolega, Jarosław Iwaszkiewicz nazwał zbiór „zupełną pomyłką polityczną i artystyczną”. Jakież to wiersze wzbudzały tak gwałtowne protesty? Przede wszystkim utwór "Do towarzysza Wiesława" (poniżej wybrane fragmenty), który do dziś jest jedną z najostrzejszych krytyk partii i Gomułki:

    Towarzyszu Wiesławie,
    Pan powiedział, że Katyń to Niemcy.
    Szkoda.
    Moskwa za to pana już uściskała,
    Polska panu ręki nie poda.
    (...)
    Przegrał pan marsz,
    Skończona partia i kwita.
    Co panu zostało,
    Ubeckie hufce?
    (...)
    Na zmiętej trawie
    Rzeczpospolita pańska,
    Dziwka stargana,
    Przeklina to wszystko i pana,
    Towarzyszu Wniesławie.

    Nie bez echa przeszły również „Suche Gałęzie” (Nie dajcie długo czekać/ Suchym gałęziom/ Na zasłużonych) jak i krytykujący wydarzenia z Marca’68 „Izrael” (Gdzie tu schodzą się Żydzi/ Ja chcę tam pójść,/ Stanąć między nimi,/ Pochylić głowę,/ Polak który się wstydzi).

    Tak jak Tuwima swego czasu bardzo mocno kojarzono z poezją dziecięcą, tak i Wierzyńskiego mało kto zna z czegoś więcej niż „Zielono mam w głowie”. Tymczasem obaj panowie mają w swoim dorobku artystycznym wiele równie pięknych utworów o poważniejszej tematyce, z którymi warto się zapoznać w wolnej chwili. (ʘ‿ʘ)

    Źródła/więcej materiałów do pogłębiania wiedzy o poecie: 1 2
    pokaż całość

  •  

    Ten uczuć, gdy na swoich #gownostudia musisz w trzy tygodnie przygotować projekt do mediów społecznościowych i stwierdzasz, że założenie profilu na wypoku to świetny pomysł na zaliczenie. XD

    Na przywitanie wrzucam autorski śmieszny obrazek (uprzedzając: to nie mój #dekolt to Google Grafika), ale jeszcze w tym tygodniu postaram się stworzyć jakiś ciekawszy i bardziej wartościowy content. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #dziendobry #studbazaproblems
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Diuszesa

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)

Mysteries of Science and Technology | Intellectual Works | Othaiyadi Pathiyale Song Fanmade Musica Kanaa Musica Song Jstep Crew.mp3